29 kwietnia 2010

Jak sobie radzić z brakiem czasu? Stephen King – Cztery pory roku (opowiadanie Skazani na Shawshank). Tomasz na Facebooku.

Podjąłem się napisania tylu różnych, podłużnych i niepotrzebnych nikomu tekstów, że nawet już dzisiaj nie mam siły, by coś wrzucić na bloga. Odpowiadając na tytułowe pytanie – trzeba po prostu wyłączyć telefon i położyć się spać. Niby niczego to nie zmieni, ale przynajmniej będziemy wyspani. Ja ostatnio nie jestem. Pewnie dlatego, że nie wyłączyłem telefonu.

Zauważyłem wczoraj u Kamila książkę, której grzbiet z napisanym pogrubioną czcionką tytułem od razu rzucił mi się w oczy, a były to Cztery pory roku napisane przez Króla. Jest to zbiór czterech opowiadań i jak na razie – po raz drugi* - przeczytałem rewelacyjny tekst, jakim jest opowiadanie Skazani na Shawshank. Resztę opiszę, jak skończę całość. Lekturę skazanych polecam wszystkim, podobnie jak i film nakręcony na ich podstawie.

Każdego miłośnika niecodziennych linków, zapraszam - imieniu swoim, jak i Tomasza - na profil FB użytkownika... Tomasz. :D Link TU.

* - po raz drugi, gdyż opowiadanie to znajduje się również w zbiorze zatytułowanym Stephen King na wielkim ekranie.

26 kwietnia 2010

Komiks z polskim akcentem, smutne zdjęcie i przyciski Tomasza.

- mini przegląd internetu 6/2010 -


W tym tygodniu polecam „lekturę” tego mini komiksu:
http://komixxy.pl/21390/Kochanie-CO-Nie-CO-tylko-CO2 . Pamiętajcie, że nie CO . :)

Bardzo ciekawy pomysł na fotografię.
http://acidcow.com/pics/9118-what-a-sad-picture-2-pics.html . Chociaż jakiś taki… smutny.

Ten link podpowiedział mi Tomasz.
http://www.przyciski.yoyo.pl/ . Jak ktoś lubi klikać, to tu może to robić do woli.

25 kwietnia 2010

Tymczasowe granie na strychu, zmiany na stronie (licznik, najpopularniejsze posty, reklama eKONTA) i recenzja filmu Matrix.

Sobotnia próba – poprzedzona przeprowadzką do nowej, tymczasowej kanciapy (czyli mojego strychu) – szła nam jak krew z nosa. Właściwie to nawet gorzej, ale zawsze coś tam pograliśmy. Później miała być wycieczka i nowa relacja na złotoryjskie okolice, jednak ponieważ z organizacją było ciężko – skończyło się na kameralnym ognisku, którego główną myślą zostało stwierdzenie: „pieczone ziemniaki smakują jak… ziemniaki” (lub jakoś podobnie). Ogniskowiczów pozdrawiam!

Na stronie zaszły niewielkie zmiany:
- ponownie dodałem licznik odwiedzin (dół lewego menu),
- pojawiła się lista pięciu najpopularniejszych, aleksandrowych notek (prawe menu, pod subskrypcją –do której gorąco zapraszam! – email,
- dodałem okienko z najnowszym komentarzem,
- ponieważ używam go już ponad 2 lata i jest moim zdaniem godne polecenia, umieściłem niewielką reklamę darmowego eKONTA mBanku* (prawa strona, pomiędzy ostatnim komentarzem a najpopularniejszymi notkami),
- jako że tylko niewielki procent Czytelników zostawia komentarze, od teraz przy każdym poście (po kliknięciu w jego tytuł) można wyrazić swoją opinię przez kliknięcie: w górę lub w dół. Tak jak ma to miejsce np. na wykopie.
- dodałem nową faviconę (ikona przy adresie strony).

Filmowe recenzje w końcu doczekały się zmian w szablonie. Pojawiła się też tam nowa recenzja (filmu Matrix), napisana – tak dla odmiany - przeze mnie. Podsumowując, są to dwa istotne powody, dla których warto dzisiaj odwiedzić ową stronę. ;)

Nowe Filmowerecenzje.blogspot.com


* - o eKONCIE niedługo napiszę szerzej, więc na teraz tylko tyle.

23 kwietnia 2010

Nowe funkcje w blogspocie, googlowskie autostrady, siatkówka pod ostrzałem i serowy konkurs.

Dawno nie pisałem o Google (ta...), więc pora to nadrobić. Już niedługo użytkownicy blogspota będą mogli korzystać z dwu i trzy kolumnowego menu na stronie! Mogą w sumie już od dawna, ale do tej pory były to amatorsko przerabiane szablony.

Zaniepokoił Zaciekawił mnie projekt przejmowania przez wyżej wymienioną firmę... autostrad (sic!). Więcej o nim można przeczytać na oficjalnym blogu Google. Link w googlach. :D

Trafił mnie dzisiaj w oko dziki promień świetlny z ksera i co chwilę patrzę, czy mam dalej siatkówkę. Patrzę w sensie takim, iż jak widzę to znaczy że mam. Oby tak dalej.

Portal o2 ogłosił konkurs, w którym można wygrać roczny zapas sera. Ponieważ ser uwielbiam, to muszę wystartować. ;) Link do konkursu - serenada.o2.pl .

22 kwietnia 2010

PPiPP – plany, plany i po planach, sens Facebooka i Avatar w Biedronce!

Można sobie planować przyszłość. Tylko po co, skoro nawet najbardziej dopracowane plany mogą roztrzaskać się przez czyjś bezdennie głupi błąd. Albo dwa błędy, a czasem to nawet i morze. Błędów. Ale nie tylko.

Zastanawiałem się wczoraj nad sensem Facebooka (którego zawsze i gdzie się dało zachwalałem). Otóż - przejrzałem profile niektórych znajomych, niektórych nieznajomych i znajomych znajomych osób. No i na przykład: jest osobnik, który gdy milion osób zapisze się do jego grupy, wytatuuje sobie na twarzy pewien szczególny, męski narząd. No tak… Jedna (gdzie tam jedna, ale piszę tu w ramach przykładu) z moich koleżanek natomiast potrzebowała ostatnio… gwoździ, gdyż budowała cyber chatkę dla cyber konia. A portal ma takie możliwości! Chociaż patrząc obiektywnie, sam chyba nie jestem lepszy, gdyż Facebooka używam głównie do informowania o nowych postach na tej stronie..




[caption id="" align="aligncenter" width="253" caption="Avatar - okładka dvd"][/caption]

Zadzwonił do mnie dzisiaj Kacper i oznajmił mi, iż w Biedronce nabyć można Avatara za 40 (38.99!) zł. Pojechałem z ukochaną, patrzymy i faktycznie jest! Właściwie to są, gdyż stała tam cała półka pudełek z niebieskogębnymi okładkami. Po sekundzie zastanowienia - staliśmy już przy kasie z jednym egzemplarzem i z uśmiechami na twarzach. Chciałem wziąć jeszcze ze dwa dla naszych nienarodzonych dzieci – w końcu to TAKI film i TAKA okazja! – ale Agatka zaoponowała. Kiedyś jej to wypomnę. Co się zaś tyczy samej płyty – jest to wydanie jednopłytowe, pozbawione wszelkich dodatków. Język: angielski 5.1 i polski lektor. Napisy: angielskie, polskie, bułgarskie, greckie, rumuńskie i serbskie. Niestety, film 2D, ale i tak wydanie to polecam wszystkim tym, którzy nie widzieli jeszcze tego arcydzieła. Jako niepotrzebny bonus dostajemy płytę z pilotowymi odcinkami seriali: Z archiwum X oraz 24 godziny. Bonus niepotrzebny, gdyż ktoś zawodowo przykleił go do opakowania Avatara i teraz lepi nam się pudełko.

Recenzja Avatara pojawiła się kiedyś na Filmowych Recenzjach i można ją znaleźć TU.

19 kwietnia 2010

Dodawanie zdjęć do popularnych portali społecznościowych, wykres ilustrujący liczbę posiadanych serwerów i mini serwis poświęcony złotoryjskim okolicom.

- mini przegląd internetu 5/2010 -


Krótki artykuł, poświęcony między innymi niepożądanym skutkom wrzucania zdjęć  na portale typu NK i FB.
http://technowinki.onet.pl/artykuly/w-sieci/kto-cie-widzi-w-sieci,2,3209301,artykul.html . Warto przeczytać, tak dla przestrogi.

Przerażający wykres, ilustrujący liczbę serwerów posiadanych przez największe firmy informatyczne.
http://www.wykop.pl/ramka/348456/ile-serwerow-posiadaja-potentaci-rynku-it/ . Zgadnijcie kto wygrywa...

Ostatni dzisiejszy link to autoreklama: polecam wszystkim nowy, zabawny i ciekawy ;) dział, poświęcony (nie tylko)  Złotoryi.  Na początek - Wielkie Organy Wielisławskie.
http://aleksanderb.eu/zlotoryjskie-okolice/ . Link do podstrony znajduje się tez u góry (przedostatni od prawej strony).

18 kwietnia 2010

(Nie)malinowy zagajnik, Czesław Mozil śpiewa – Pop i długo wyczekiwane Twin Peaks.

No i po weekendzie! Pierwszy raz tej… wiosny (?) z krótkim rękawem na dworze latałem. Co więcej, z ukochaną ognisko rozpaliliśmy i w leśnym (mini) zagajniku w objęciach trwaliśmy. A co!

Podoba mi się nowa płyta Czesława. Oryginalnością dorównuje pierwszej, muzycznie zjada ją na śniadanie a tekstowo… No, nie można mieć wszystkiego. Doszedł za to język angielski, ostrzejsze gitary i kilkoro gości. Na szczególną uwagę zasługują utwory: O tych w Krakowie i Pożegnanie Małego Wojownika. Natomiast Caravan jest taki tarantinowski (początkowa gitara!), że aż się go nauczyłem. :)

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=glMPJxLVF_g] O tych w Krakowie


W końcu, po strasznie długich poszukiwaniach, zdobyłem całe Miasteczko Twin Peaks! Chociaż wydaje mi się, że za dużo naczytałem się o tym serialu, by teraz obiektywnie do niego podejść, to oglądam, oglądam i zachwycam się po uszy! A ta muzyka! Uwielbiam.


Z aktualności dotyczących strony – w końcu zacząłem „przebudowywać” dział z tekstami.

16 kwietnia 2010

Wstrzymane opowiadanie…

Muszę się do tego przyznać przed sobą samym, jak i przez szanownymi Czytelnikami: chwilowo utknąłem z Panem N. Dzisiejszy rozdział wprowadziłby pewną niespójność i niemal odkryłby całą historię, a ponieważ tego nie chcę - póki co wstrzymuję opowiadanie* .  Za karę posprzątałem pokój. A nawet odkurzyłem.

* - tylko opowiadanie. Strona oczywiście będzie ciągle jak bułeczka (świeża).

15 kwietnia 2010

Big Fish, Ulmaster i ogłoszenie specjalne.

Planowałem dzisiaj skończyć tekst dotyczący filmu Hard Candy, jednak po obejrzeniu Big Fish w reżyserii Tima Burtona zrozumiałem, że ten pierwszy się nie liczy. Przynajmniej chwilowo. Recenzja Wielkiej Ryby dostępna jest oczywiście na Filmowych Recenzjach – LINK.

Zapytałem ostatnio kumpla:
- Stary, jak się nazywa władca pszczół?
- Ten, no… Ulmaster!

A to przecież... pszczelarz!! Chodziło mi o pszczelarza!

Dzisiaj, dzięki uprzejmości Pani Dyrektor ze złotoryjskiego kina dostałem dla Aguli plakat z Alicji w Krainie Czarów. Tak więc - uprzejmej Pani bardzo dziękuję!

Teraz siedzę i słucham Maanam. Pokochałem Maanam! A ostatnio nowe tamburyno zakupiłem. Chociaż lepiej bez tego „nowe”, gdyż starego nie miałem.

---- Ogłoszenie specjalne: SZUKAMY KANCIAPY ----


Jeżeli ktoś dysponuję uprądowioną (czyli że z prądem) piwnicą/garażem i może nam ją/go użyczyć lub wynająć, bardzo proszę o kontakt. Jeżeli ktoś posiada namiary na osobę opisaną w poprzednim zdaniu – o kontakt proszę bardzo.

13 kwietnia 2010

Zdradzone żony, Cykady na Cykladach i ciasteczkowa globalizacja.

- mini przegląd internetu 4/2010 -


Dzisiejszy przegląd zamieszczam w godzinach wieczorno-nocnych, gdyż nie jestem do końca przekonany, czy godzi się w tym poniedziałkowym dniu takie rzeczy opisywać.

Na początek - zbiór zdjęć ukazujących do czego zdolna jest oszukana kobieta.
http://acidcow.com/pics/8766-revenge-is-sweet-31-pics.html . Niezły (chociaż słuszny) hardcore.

Utwór Cykady na Cykladach zespołu Maanam. Nagranie z 1981 r.
http://www.youtube.com/watch?v=8ZUAppfK96c . Istny klasyk!

Demotywatorowy przykład ironii, chociaż według mnie to raczej globalizacja.
http://demotywatory.pl/1393725/Ironia . Globalizacja pełną gębą!

12 kwietnia 2010

Wywiad – kaszanka, ogradowanie na Ostrzycy i grillowy sezon 2010.

Istny człowiek renesansu dał ciała i w piątek około 12 wrócił (na razie) do Krakowa. Dziwne to jest o tyle, iż na wywiad umówiliśmy się na 19. Mówi się trudno.

Żałoba trwa, tak więc o przyziemnych sprawach pisać dzisiaj nie będę. W wielkim skrócie, to zdobyliśmy ostatnio Ostrzycę (przypłacając to ogradowaniem) oraz rozpoczęliśmy sezon grillowy. No bo kiedyś trzeba, a na pogodę nie ma co czekać, gdyż zmienną bywa ostatnimi czasy.

Dzisiaj tylko tyle. Relację z Ostrzycy i filmik poświęcony historii dzika, który wpadł do studni zamieszczę we wtorek.

9 kwietnia 2010

Zapowiedź wywiadu.

Ponieważ wyszedłem z domu około 8 rano i dopiero przed chwilą wróciłem, dzisiaj opowiadania nie będzie. W weekend, w ramach rekompensaty zamieszczę (mam nadzieję) wywiad z prawdziwym człowiekiem renesansu. Na dzisiaj tyle, bo padam na oko.

6 kwietnia 2010

Ołówkowe talenty, reklama Durexa oraz vertyk o słoniu i futrze.

- mini przegląd internetu 3/2010 -

Bardzo ładne prace wykonane ołówkiem. Źródło: wykop.pl (za forcg.com).
http://www.wykop.pl/ramka/340974/90-ciekawych-rysunkow-olowkiem/ . Też bym takie robił. Gdybym tylko umiał.

Przebijająca się dzięki prostocie reklama Durexów. Źródło: kciuk.pl
http://www.kciuk.pl/Reklama-DUREXa-a9914 . W skrócie – po co przepłacać?

Vertyk o słoniu i futrze.
http://vertyki.pl/78/Marzenia . Bez komentarza. ;D

5 kwietnia 2010

Książka Przesłuchanie autorstwa Józefa Musioła i nowa płyta Ani Dąbrowskiej.

Okładka książki Przesłuchanie. Przesłuchanie – książka Józefa Musioła na którą trafiłem przypadkiem. Właściwie, to po prostu przeglądałem jak zwykle pozycje wycofane z biblioteki (a dzięki temu, dostępne do nabycia za symboliczną złotówkę).
Przesłuchanie – książka, którą przeczytać powinien każdy, szczególnie osoby zadowolone z faktu odwiedzania Złotoryi przez wycieczki sędziwych Niemców lub przez tych, którzy w dużym kościele wywiesili karteczkę z prośbą o datki w języku niemieckim. Wiem bo święciłem jajka. Na co dzień (jak i co niedzielę) nie uczęszczam. Streszczanie książki nie ma większego sensu, gdyż liczy ona około stu stron i czyta się ją w oka mgnieniu, za jednym, smutnym i pełnym przemyśleń podejściem.

Przesłuchanie – książka będąca dobrym powodem do znienawidzenia niektórych Niemców. Przynajmniej tych z opisywanego rocznika. Tych, którym Brad Pit w filmie Bękarty wojny wycinał na czole swastyki.




Brad Pitt


Brad Pitt jako porucznik Aldo Raine.



Ania Dąbrowska
jako gwiazda Idola nagrała kolejną płytę. Zatytułowała ją "Ania Movie" ^ ^ Zebrała się w sobie i pociągnęła z samego jądra klasyki muzyki filmowej, tak więc na krążku znajdziemy takie utwory jak "Strawberry Fields Forever" zespołu The Beatles czy "Bang Bang", w oryginale wykonywany przez Nancy Sinatrę. Ciekawostką może być piosenka z najsłynniejszego filmu porno „Głębokie gardło” (1972 rok). Ktoś mógłby zapytać, po co pani Dąbrowska mierzy się z utworami którym niczego nie brakuje. Otóż… nie wiadomo. Nie mówię że płyta jest zła, bo słucha się jej całkiem przyjemnie. Można to jednak było zrobić trochę lepiej.


Za taki przykład „trochę lepiej” podam cover "Bang Bang" w wykonaniu The Racounters. Rewelacja i jak dla mnie – jeden z najlepszych coverów na świecie.


[youtube http://www.youtube.com/watch?v=xhGnuHuD5Fc]

4 kwietnia 2010

Miało być a nie jest, choć niebawem będzie.

Miało być dzisiaj o moich przemyśleniach na temat niemców po lekturze książki „Przesłuchanie”. Miało być też o nowej, nie do końca trafionej płycie Ani Dąbrowskiej oraz o kilku innych rzeczach.

Ponieważ jednak są święta, nie będę nadużywał niczyjego czasu i notkę wrzucę w poniedziałek. Z dobrych wiadomości powiem tylko, iż strona pomału odzyskuje dawny page rank:).

Wszystkim Czytającym, ich rodzinom, znajomym, kochankom i stryjecznym dziadkom życzę:

- szalonego zająca,
- mokrego/suchego poniedziałku*,
- czasu spędzonego w przyjaznej atmosferze i w równie przyjaznym towarzystwie.




* - tu proszę sobie wybrać wedle uznania.

1 kwietnia 2010

Pan Nikt – rozdział IV.

“Pan Nikt”



(drugą część rozdziału III znajdziesz TU)


ROZDZIAŁ IV
Pani Habels


Zatłoczony bus w końcu się zatrzymał i Pan N. z wyraźną ulgą pośpiesznie go opuścił. W sumie to pojazd zatrzymywał się już kilkukrotnie i mimo iż za każdym razem ktoś wysiadał, to wciąż właśnie "zatłoczony" było najtrafniejszym określeniem. Pan Nikt poprawił ciemnogranatową marynarkę i żwawym krokiem ruszył w kierunku sądowego gmachu.

- Dzień dobry! - rzucił do stojącego przy drzwiach strażnika.
- A witam, Panie N. Ładną mamy dzisiaj pogodę, nieprawdaż?
N. Spojrzał w niebo i przez chwilę nie odpowiadał. Istotnie, od samego rana pogoda była jak z obrazka. Od samego ranka... Nagle przypomniał mu się jego poranny, paranoiczny towarzysz i dreszcz przebiegł mu po plecach.
- Tak, ma pan rację - odparł i szybko przeszedł przez duże, oszklone drzwi.

Doszedłszy pod drzwi do swojego biura, machinalnie wpisał pięciocyfrowy kod do elektronicznego zamka. Drzwi otworzyły się i N. przeszedł przez nie, co w pewnym metaforycznym sensie rozpoczęło kolejny, długi dzień pracy. Siadł przy biurku, włączył laptopa i w zamyśleniu bawił się czarnym długopisem Parkera. Po chwili wstał, nastawił wodę na kawę i ponownie zasiadł do komputera. Następnie uruchomił terminarz i przeglądał go pobieżnie do chwili, w której elektroniczny czajnik się wyłączył. Wstał wtedy, zalał sobie rozpuszczalną kawę i ponieważ ktoś zapukał do drzwi, poszedł je otworzyć.

Jego oczom ukazała się stara, średnio zadbana kobieta. Jej cienkie włosy sterczały w różne strony spod zgniłozielonej chusty. Kilka siwych kosmyków delikatnie opadało na ogromne, brązowe oprawki, za którymi skrywały się równie wielkie lecz przymglone oczy.

- Bardzo małe ma pan te literki na drzwiach, a dodając do tego to jak bardzo ostatnio pogorszyła mi się ostrość widzenia, chyba przez pięć minut odczytywałam nazwisko.
- Xalatan lub Azpot - pomyślał N., trafnie odgadując jaskrę. Powiedział zaś:
- Przykro mi, ale chyba nie do mnie powinna się pani zgłosić. Zresztą, nie mam pani zapisanej w terminarzu.
- Bardzo proszę mnie wysłuchać. Błagam panie N.
- Ech - odsunął się z przejścia żeby kobieta mogła wejść do środka. - Proszę wejść. - Czy mogę zapytać, skąd pani mnie zna?
Kobieta nic nie odpowiedziała, wskazała tylko pomarszczonym palcem wiszącą na otwartych jeszcze drzwiach tabliczkę.
- Tak - mruknął N. i zażenowany trzasnął drzwiami. Dopiero gdy to uczynił spostrzegł, że kobieta trzyma w ręce pustą smycz.
- Dobrze więc, czym mogę pani pomóc? - mówiąc to sięgnął po swoją kawę.
- Widzi pan... chodzi o mojego psa. Chyba złapał jakieś paskudztwo.

Pan N. spojrzał na pustą smycz, smętnie opadającą wzdłuż krzesła.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Najlepsza strona o popkulturze