Nabyłem dzisiaj niezbędną w mej edukacji książkę * - część pozytywna.
Kosztowała 98 zł - część za przeproszeniem ch..., znaczy się - humorystycznie nie za bardzo.
Znalazłem bardzo oryginalną tablicę miar, w której można porównać nawet ziarenko kawy z atomem węgla - warto zajrzeć. LINK.
Próba The Twice zaliczona. Innego projektu nie, gdyż wciąż mamy problem z kanciapą...
* - nie, to nie jest moja opinia.
30 października 2009
28 października 2009
Niespodziewanie nowe opowiadanie - Ciemność
Niespodziewana i niezapowiedziana (chociaż tak naprawdę, to zapowiedziana) niespodzianka gotowa:). Opowiadanie (aczkolwiek zaznaczam, że niemal sprzed roku! Więc bez ostrej krytyki proszę), można ściągnąć klikając TU lub bezpośrednio z działu Opowiadania. Polecam:).
Pan z Piano-Forte, po kilku zdziwieniach typu:
- dziwne
wymienił mi struny bez problemu, toteż wracam do bycia gitarzystą.
Pan z Piano-Forte, po kilku zdziwieniach typu:
- dziwne
wymienił mi struny bez problemu, toteż wracam do bycia gitarzystą.
Etykiety:
książka,
moje opowiadania,
muzyka,
życiowe
26 października 2009
Znowu kicha, szachowy mistrz, Anne Rice - The Vampire Armand.
Znowu kicha z dodaniem nowego opowiadania - strasznie zamula mi internet (a właściwie to Google Dokumenty). Więcej nic nie piszę, że coś dodam - będę dodawał niespodziewanie i znienacka. A jak nie dodam, to przynajmniej nie będę się denerwował i później tłumaczył...
Zostałem dzisiaj szachowym mistrzem;). Przynajmniej tu mi się poszczęściło.
Zaczynam (albo jutro zacznę) czytać Wampira Armanda w oryginale:D. Przynajmniej spróbuję.
* - w tym miejscu nawiązuję do słynnej owieczki, bohatera z czasopisma dla dzieci i mojej pechowej struny. Taki miszmasz - hybryda.
Zostałem dzisiaj szachowym mistrzem;). Przynajmniej tu mi się poszczęściło.
Zaczynam (albo jutro zacznę) czytać Wampira Armanda w oryginale:D. Przynajmniej spróbuję.
Dziewczę moje na mą prośbę, udało się dzisiaj do legnickiego Piano-Forte, w celu zakupu jednej struny do gitary (dokładnie, to D). Po wyłożeniu swojej teorii o o tym, że nie sprowadzają pojedynczych strun, pan sprzedawca sprzedał produkt zawierający:
TUTAJ ZNAJDOWAŁO SIĘ ZDJĘCIE ROZDARTEGO OPAKOWANIA STRUN ( TAKIE ZOSTAŁO ZAKUPIONE) I W DODATKU NIEKOMPLETNE - BRAKOWAŁO STRUNY "D" I Z TEGO WYNIKA PONIŻSZY ŻARCIK :)
Rozdarcie opakowania to jedno, ale nasuwa się pytanie...
...
... gdzie jest Dolly?!*
* - w tym miejscu nawiązuję do słynnej owieczki, bohatera z czasopisma dla dzieci i mojej pechowej struny. Taki miszmasz - hybryda.
Sliders, porządki, Cejrowski.
Chciałem dzisiaj wrzucić jedno opowiadanie, w wersji specjalnej dla czytelników niniejszej strony, jednak z powodów technicznych, będzie ono dostępne jutro. Trudno, chciałem dobrze:).
Oglądam na nowo stary serial Sliders. Dla mnie bomba, a - przy pominięciu pewnych niedorzeczności - jak wciąga! Chociaż to już staroć - polecam.
Porządkuję po kawałku moje wszystkie twory literackie i ich pochodne. Tak o, dla siebie i potomnych;).
Skończę zaraz czytać Cejrowskiego. Książka ciekawa, chociaż trochę za mało w niej konkretnych treści.
Wciągnąłem się ostro w Obliviona. Chociaż to nieprawdopodobne, chyba przebił jak dla mnie nawet Gothica.
Oglądam na nowo stary serial Sliders. Dla mnie bomba, a - przy pominięciu pewnych niedorzeczności - jak wciąga! Chociaż to już staroć - polecam.
Porządkuję po kawałku moje wszystkie twory literackie i ich pochodne. Tak o, dla siebie i potomnych;).
Skończę zaraz czytać Cejrowskiego. Książka ciekawa, chociaż trochę za mało w niej konkretnych treści.
Wciągnąłem się ostro w Obliviona. Chociaż to nieprawdopodobne, chyba przebił jak dla mnie nawet Gothica.
Na stronie Agatki nowe zdjęcia. Kliknij na miniaturkę, by się tam teleportować:).
Etykiety:
film,
fotografia,
książka,
życiowe
24 października 2009
Powrót mnie, sprzątanie pokoju i Aguś.
Oj dawno nie pisałem, dawno...
Jednakże - strona trwa! W weekend nawet wrzucę niespodziewankę dla czytających;).
W piątek spotkałem się z takim przykładem chamstwa, że normalnie szok. Błędne jest określenie "szkoła wyższa", skoro poziom kultury pewnych osób - nawet nie to, że jest na poziomie podstawowym - on po prostu sra w pampersy.
Posprzątałem dzisiaj cały pokój i okolice (z pomocą mej lubej), jak sobie pomyślę, że czeka mnie jeszcze niedługo malowanie, to momentalnie podupadam na duchu...
Napisałem nową piosenkę, którą dedykuję mej kochanej Agatce:
Gotowi?
Więc:
Aguś.
Kochaj mnie,
tak... na poważnie,
tak całkiem - wiesz:
permanentnie i z zaangażowaniem
- swym
dziewczęcym,
dziewiczym,
dogmatycznie
mi oddanym
- ciałem.
Zaangażowanie ujeżdżane przez opętanie...
Pożądanie ujeżdżanie przez zakochanie...
Zaangażowanie ujeżdżane przez opętanie...
Pożądanie ujeżdżanie przez zakochanie...
Niczym
dzierlatka,
która widzi
swego pierwszego:
kochaj mnie!
Jednakże - strona trwa! W weekend nawet wrzucę niespodziewankę dla czytających;).
W piątek spotkałem się z takim przykładem chamstwa, że normalnie szok. Błędne jest określenie "szkoła wyższa", skoro poziom kultury pewnych osób - nawet nie to, że jest na poziomie podstawowym - on po prostu sra w pampersy.
Posprzątałem dzisiaj cały pokój i okolice (z pomocą mej lubej), jak sobie pomyślę, że czeka mnie jeszcze niedługo malowanie, to momentalnie podupadam na duchu...
Napisałem nową piosenkę, którą dedykuję mej kochanej Agatce:
Gotowi?
Więc:
Aguś.
Kochaj mnie,
tak... na poważnie,
tak całkiem - wiesz:
permanentnie i z zaangażowaniem
- swym
dziewczęcym,
dziewiczym,
dogmatycznie
mi oddanym
- ciałem.
Zaangażowanie ujeżdżane przez opętanie...
Pożądanie ujeżdżanie przez zakochanie...
Zaangażowanie ujeżdżane przez opętanie...
Pożądanie ujeżdżanie przez zakochanie...
Niczym
dzierlatka,
która widzi
swego pierwszego:
kochaj mnie!
19 października 2009
Problem z internetem, Niech żyje Polska, Lot nad kukułczym gniazdem.
Drobne (wczorajsze) problemy z internetem zażegnane, więc mogę pisać:).
Myślałem już, że mam na ten tydzień najlepszy plan (jak do tej pory), jednak nie - trzeba go było "dopracować". Wniosek - szykuje się kolejny urlop jednodniowy.
Nabyłem dzisiaj pierwszy tom antologii Niech żyje Polska - HURA!, jak na razie czyta się fajnie, choć opowiadanie pana Grzędowicza było bardzo przewidywalne. Zauważyłem też, że coraz bardziej otwarcie Empik zawyża ceny (szczególnie płyt).
Obejrzałem w weekend po raz kolejny (a także przeczytałem książkę) Lot nad kukułczym gniazdem. Jak zwykle, dochodząc do zakończenia miałem nadzieję, że tym razem potoczy się ono inaczej... Oczywiście - jak zwykle - tak się nie stało.
Marnotrawię ostatnio czas, na oglądaniu rzeczy typu Mam talent na youtube. Oj, niektórzy to są hardcorami...
Myślałem już, że mam na ten tydzień najlepszy plan (jak do tej pory), jednak nie - trzeba go było "dopracować". Wniosek - szykuje się kolejny urlop jednodniowy.
Nabyłem dzisiaj pierwszy tom antologii Niech żyje Polska - HURA!, jak na razie czyta się fajnie, choć opowiadanie pana Grzędowicza było bardzo przewidywalne. Zauważyłem też, że coraz bardziej otwarcie Empik zawyża ceny (szczególnie płyt).
Obejrzałem w weekend po raz kolejny (a także przeczytałem książkę) Lot nad kukułczym gniazdem. Jak zwykle, dochodząc do zakończenia miałem nadzieję, że tym razem potoczy się ono inaczej... Oczywiście - jak zwykle - tak się nie stało.
Marnotrawię ostatnio czas, na oglądaniu rzeczy typu Mam talent na youtube. Oj, niektórzy to są hardcorami...
16 października 2009
Sodowa bomba!*
Pomimo wszędobylskości piosenek w formacie mp3, lubię sobie czasem posłuchać zwyczajnej płyty:). Ostatnio zaś nie pisałem, bo jakoś takie masowe wpisy zacząłem płodzić... Wczoraj miałem urlop, jeżeli chodzi o szkołę (i to tym razem nie zdrowotny).
Dzisiaj świętowaliśmy z mą lubą, zchilloutowałem się (nie wiem, czy powinno się to pisać łączenie?), po raz pierwszy od dawna. Jest super, jest super... (więc o co..?).
Chodzi o to, że pogoda jest depresyjno-obskurna i się odechciewa wszystkiego. Zwłaszcza spacerów.
* - Sodowa bomba jest genialnym zestawieniem słów. Spróbujcie to sobie wymówić w ten sposób: sodowa bommMmmba! Extra, nie? :)
Dzisiaj świętowaliśmy z mą lubą, zchilloutowałem się (nie wiem, czy powinno się to pisać łączenie?), po raz pierwszy od dawna. Jest super, jest super... (więc o co..?).
Chodzi o to, że pogoda jest depresyjno-obskurna i się odechciewa wszystkiego. Zwłaszcza spacerów.
* - Sodowa bomba jest genialnym zestawieniem słów. Spróbujcie to sobie wymówić w ten sposób: sodowa bommMmmba! Extra, nie? :)
13 października 2009
Pierwsze zaliczenie, IOZ, odwołane zajęcia, wrażenia z Antychrysta.
Udało mi się zaliczyć pierwszy przedmiot - technologię informacyjną - na ocenę 5:), tym samym jedno mniej do chodzenia. Wszyscy razem - hurra hurra!
Nie wiem jak w innych miejscach, ale u mnie rano zapanował IOZ - iście okropny ziąb. Na busa poszedłem opatulony jak nigdy.
Tradycyjnie - jednych zajęć dzisiaj nie miałem. Przynajmniej wcześniej skończyłem...
Obejrzałem wczoraj wspomnianego już na stronie Antychrysta. Filmu raczej nie polecam, może go nie zrozumiałem do końca (chociaż myślę, że tak nie jest), a może to jest po prostu pseudo-artystyczny, obleśny kicz. Nie wiem. Warto jednak obejrzeć prolog, gdyż tak artystycznego pinga-pinga nigdzie indziej nie ma. Chyba.
Przypominam też o głosowaniu. Jeżeli ktoś oczywiście jest na tyle miły (prawy górny róg strony). Tym co zagłosowali - Bóg zapłać;).
Nie wiem jak w innych miejscach, ale u mnie rano zapanował IOZ - iście okropny ziąb. Na busa poszedłem opatulony jak nigdy.
Tradycyjnie - jednych zajęć dzisiaj nie miałem. Przynajmniej wcześniej skończyłem...
Obejrzałem wczoraj wspomnianego już na stronie Antychrysta. Filmu raczej nie polecam, może go nie zrozumiałem do końca (chociaż myślę, że tak nie jest), a może to jest po prostu pseudo-artystyczny, obleśny kicz. Nie wiem. Warto jednak obejrzeć prolog, gdyż tak artystycznego pinga-pinga nigdzie indziej nie ma. Chyba.
Przypominam też o głosowaniu. Jeżeli ktoś oczywiście jest na tyle miły (prawy górny róg strony). Tym co zagłosowali - Bóg zapłać;).
12 października 2009
Beznadziejna: pogoda, szkoła, noc. Jedyny pozytyw - opowiadanie.
Pogoda negatywnie odbiła się na moim samopoczuciu, więc - aby nie psuć nikomu humoru - dzisiejsza notka będzie krótka.
Na mojej uczelni - jak to zwykle bywa - zajęcia były odwołane. Po cholerę mają stronę z informacjami dla studentów, skoro i tak nigdy o czymś takim wcześniej nie napiszą?
Opowiadanie się rozrasta, chyba po raz pierwszy nieśmiało pomyślałem nad napisaniem powieści:).
Spałem dzisiaj w pokoju, gdzie trzy albo cztery zegarki rytmicznie i zagadkowo wydawały swoje:
tik-tak
tik-tak
tik-tak
tik-tak
i muszę przyznać, że jak dla mnie jest to za bardzo wonderlandowe i schizowe. Na dłuższą metę oczywiście, a noc jest z reguły długa.
Koniec.
Na dzisiaj oczywiście.
Na mojej uczelni - jak to zwykle bywa - zajęcia były odwołane. Po cholerę mają stronę z informacjami dla studentów, skoro i tak nigdy o czymś takim wcześniej nie napiszą?
Opowiadanie się rozrasta, chyba po raz pierwszy nieśmiało pomyślałem nad napisaniem powieści:).
Spałem dzisiaj w pokoju, gdzie trzy albo cztery zegarki rytmicznie i zagadkowo wydawały swoje:
tik-tak
tik-tak
tik-tak
tik-tak
i muszę przyznać, że jak dla mnie jest to za bardzo wonderlandowe i schizowe. Na dłuższą metę oczywiście, a noc jest z reguły długa.
Koniec.
Na dzisiaj oczywiście.
11 października 2009
Misery, Anioły i demony, Tom Hanks, Antychryst, wiersz - Drzewo.
Przez to całe przeziębienie, gdyby nie moja Agatka, zostałbym chyba jakimś lekomanem. Szczególnie tabletki... Mniam! :).
Kończę czytać Misery i jestem pod wrażeniem. Teraz będę musiał zdobyć film (tutaj trzeba przyznać, że jego ceny na Allegro są - jak na film sprzed prawie 20 lat - mocno nieatrakcyjne).
Dzisiaj zaś obejrzeliśmy Anioły i Demony. Film na pewno lepszy od części pierwszej (który przy książce wypadł moim zdaniem bardzo, ale to bardzo słabo) i nawet mi się podobał, co jednak może być spowodowane tym, że tej pozycji Brown'a nie przeczytałem. Tom Hanks ... on po prostu tam jest, gdyż niemal przez cały czas go obserwujemy. Coś więcej, to o nim ciężko powiedzieć. Czy tam napisać.
Jutro mam zamiar w końcu zobaczyć Antychrysta. Jak ktoś już to ma za sobą, może się podzielić wrażeniami. Film ponoć niecodzienny.
Poniżej jeden z moich nielicznych wierszy. Powstał on - jak większość rzeczy w ciągu ostatnich trzech lat - podczas jakiejś lekcji w liceum. Jak się komuś spodoba, to bardzo fajnie:).
Kończę czytać Misery i jestem pod wrażeniem. Teraz będę musiał zdobyć film (tutaj trzeba przyznać, że jego ceny na Allegro są - jak na film sprzed prawie 20 lat - mocno nieatrakcyjne).
Dzisiaj zaś obejrzeliśmy Anioły i Demony. Film na pewno lepszy od części pierwszej (który przy książce wypadł moim zdaniem bardzo, ale to bardzo słabo) i nawet mi się podobał, co jednak może być spowodowane tym, że tej pozycji Brown'a nie przeczytałem. Tom Hanks ... on po prostu tam jest, gdyż niemal przez cały czas go obserwujemy. Coś więcej, to o nim ciężko powiedzieć. Czy tam napisać.
Jutro mam zamiar w końcu zobaczyć Antychrysta. Jak ktoś już to ma za sobą, może się podzielić wrażeniami. Film ponoć niecodzienny.
Poniżej jeden z moich nielicznych wierszy. Powstał on - jak większość rzeczy w ciągu ostatnich trzech lat - podczas jakiejś lekcji w liceum. Jak się komuś spodoba, to bardzo fajnie:).
Drzewo
Spersonifikowane drzewo
toczy uczony monolog.
Prawi o życiu i śmierci,
a słuchaczami jego...
są liście
niespersonifikowane,
więc chandra drzewo dopada.
Etykiety:
film,
książka,
Stephen King,
wiersze,
życiowe
9 października 2009
Mol książkowy, choróbsko i nowe teksty na www.thetwice.pl.
Czytam ostatnio trzy książki naraz, znaczy się na zmianę. Nawet mi się nie... myli nic. Dzisiaj się kuruję, gdyż znowu - oczywiście, jak zawsze na weekend - jestem cały zasmarkany. Opuściłem też wykłady na mej zacnej uczelni*.
Tak z innej beczki, to pojawiła się niewielka aktualizacja na naszej thetwice'owej stronie.
Teraz zaś czekam na mą ukochaną i smarkam sobie obficie.
* - Uczelni, której to imię powinno brzmieć: Szkoła Imienia Wspaniałego i Boskiego w Swej Boskości KGHM'u. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie podczas inauguracyjnego wykładu, na który to w swej naiwności poszedłem i w swej... ** zostałem na nim do końca.
** - Gwiazdki dwie, gdyż nie będę sam siebie pozjeżdżał na mojej stronie; powiem tylko że ogarnięci ludzie - czyli z 60% studentów - wyszli już w połowie. My zaś siedzieliśmy. Ponad 2 godziny.
Tak z innej beczki, to pojawiła się niewielka aktualizacja na naszej thetwice'owej stronie.
Teraz zaś czekam na mą ukochaną i smarkam sobie obficie.
* - Uczelni, której to imię powinno brzmieć: Szkoła Imienia Wspaniałego i Boskiego w Swej Boskości KGHM'u. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie podczas inauguracyjnego wykładu, na który to w swej naiwności poszedłem i w swej... ** zostałem na nim do końca.
** - Gwiazdki dwie, gdyż nie będę sam siebie pozjeżdżał na mojej stronie; powiem tylko że ogarnięci ludzie - czyli z 60% studentów - wyszli już w połowie. My zaś siedzieliśmy. Ponad 2 godziny.
7 października 2009
Nowe opowiadanie, środek tygodnia, permanentne niedospanie i I była miłość w getcie.
Zacząłem pisać nowe opowiadanie, póki co - nic więcej nie napiszę (na jego temat), jednak jeżeli tylko nie opuści mnie znowu zapał, obiecuję że zamieszczę je na tej stronie.
Środa minęła. Coś pięknego! Jutro jeszcze tylko inauguracja nowego roku szkolnego/uczelnianego semestru - jak zwał, tak zwał; przeleci piętek i w końcu... weekend!
Cały czas jestem niedospany i zmęczony, a wszystko to przez codzienne dojeżdżanie (jak również powracanie). Jakoś nie jestem do takich ekscesów przyzwyczajony.
Zacząłem czytać Misery, jak do tej pory, jest to chyba najbardziej mroczna powieść tego autora, jaką widziały moje oczy.
Muszę dorwać książkę I była Miłość w Getcie, autorstwa Marka Edelmana. Jak ktoś ma, to chętnie pożyczę.
Środa minęła. Coś pięknego! Jutro jeszcze tylko inauguracja nowego roku szkolnego/uczelnianego semestru - jak zwał, tak zwał; przeleci piętek i w końcu... weekend!
Cały czas jestem niedospany i zmęczony, a wszystko to przez codzienne dojeżdżanie (jak również powracanie). Jakoś nie jestem do takich ekscesów przyzwyczajony.
Zacząłem czytać Misery, jak do tej pory, jest to chyba najbardziej mroczna powieść tego autora, jaką widziały moje oczy.
Muszę dorwać książkę I była Miłość w Getcie, autorstwa Marka Edelmana. Jak ktoś ma, to chętnie pożyczę.
Etykiety:
książka,
moje opowiadania,
Stephen King,
studia,
życiowe
4 października 2009
Konkurs na Blog Roku, Pierwszy klaps, Dokumenty Google, Strachy na Lachy, Quantum of Solace.
Proszę wszystkich czytających, by oddali głos na niniejszą stronę w konkursie literackim na blog roku. Głos można oddać klikając na okienko po prawej (poprawiłem link, gdyż poprzednio nie wszystko działało) lub korzystając z tego adresu: http://url.otoforum.eu/29 . Linkiem tym możecie też dzielić się z rodziną, przyjaciółmi i wszystkimi innymi:). Za wszystkie - ewentualne - głosy, bardzo dziękuję.
Z radością obwieszczam wszem i wobec, że dzisiaj padł pierwszy i symboliczny klaps naszego amatorskiego filmu*.
Od jakiegoś czasu, zamiast różnych Wordów, OpenOfficów i innych tego typu edytorów, korzystam z dokumentów Google i jest to wspaniałe rozwiązanie. Gorzej będzie, jak mi kiedyś internet siądzie...
Nie lubię upominać się o swoje pieniądze, zwłaszcza wśród znajomych. Irytuje mnie to nieziemsko**.
Słucham starszej płyty Strachów. Według mnie, pierwsze dwie były najlepsze.
Sobotę spędziłem muzycznie, niedzielę zaś pogrążony w lenistwie.
Skończyłem grać w Quantum of Solace, którą to dostałem od mej lubej. Gra warta zagrania, przy okazji napaliłem się na film, gdyż jeszcze go nie obejrzałem.
Sobie tak próbuję wymyślić następne zdanie rozpoczynające się od litery 'S' i już nie mam pomysłu:D.
* - Filmu, lub tego, co z niego tak naprawdę wyjdzie.
** - Niestety, jak pokazuje życie, jak się człowiek nie upomni, to każdy, kto mu coś wisi, o nim zapomni...
Z radością obwieszczam wszem i wobec, że dzisiaj padł pierwszy i symboliczny klaps naszego amatorskiego filmu*.
Od jakiegoś czasu, zamiast różnych Wordów, OpenOfficów i innych tego typu edytorów, korzystam z dokumentów Google i jest to wspaniałe rozwiązanie. Gorzej będzie, jak mi kiedyś internet siądzie...
Nie lubię upominać się o swoje pieniądze, zwłaszcza wśród znajomych. Irytuje mnie to nieziemsko**.
Słucham starszej płyty Strachów. Według mnie, pierwsze dwie były najlepsze.
Sobotę spędziłem muzycznie, niedzielę zaś pogrążony w lenistwie.
Skończyłem grać w Quantum of Solace, którą to dostałem od mej lubej. Gra warta zagrania, przy okazji napaliłem się na film, gdyż jeszcze go nie obejrzałem.
Sobie tak próbuję wymyślić następne zdanie rozpoczynające się od litery 'S' i już nie mam pomysłu:D.
* - Filmu, lub tego, co z niego tak naprawdę wyjdzie.
** - Niestety, jak pokazuje życie, jak się człowiek nie upomni, to każdy, kto mu coś wisi, o nim zapomni...
1 października 2009
Czwartkowe narzekanie, Team Fortress 2 i nowa kanciapa (chyba).
Mógłbym narzekać, że parkingi przy mej nowej szkole są płatne... że żeby skorzystać z internetu trzeba zapłacić* (tego jednak do końca pewny nie jestem), że chociaż dzisiaj pojechałem tam od rana, pierwsze zajęcia zacząłem dopiero o 15... w ogóle - mógłbym się nad tym wszystkim porządnie rozpisać. Ale nie! Jak się ktoś podpisuję pod swoim blogiem, można powiedzieć, że w pewnych kwestiach ma ograniczone pole popisu. Oczywiście, ktoś taki (np. ja) może nie przejmować się ograniczeniami, jednak jak pokazuje życie, jest to trochę nieopłacalne**.
Na dworze dżdży, siąpi, kropi i pada, w takim przeplatańcu-powtarzańcu. Poza tym jest zimno, niezachęcająco do spacerów i nijako.
Lubię grać w Team Fortress 2, tylko dlaczego ciągle muszę ginąć?
Jutro może w końcu uda się nam zrobić próbę. Ponoć dzięki staraniom Kacpra, mamy jakąś nową kanciapę:).
* - Możliwe jednak, że jest to zwyczajne uwstecznianie uczniów, gdyż już za mych czasów gimnazjalnych intrernet w szkole był i każdy mógł z niego korzystać do woli. Bez opłat oczywiście.
** - Tutaj też można polemizować, gdyż z drugiej strony - mówienie i pisanie tego, co naprawdę myślę, w pewien sposób mnie uskrzydla.
Na dworze dżdży, siąpi, kropi i pada, w takim przeplatańcu-powtarzańcu. Poza tym jest zimno, niezachęcająco do spacerów i nijako.
Lubię grać w Team Fortress 2, tylko dlaczego ciągle muszę ginąć?
Jutro może w końcu uda się nam zrobić próbę. Ponoć dzięki staraniom Kacpra, mamy jakąś nową kanciapę:).
* - Możliwe jednak, że jest to zwyczajne uwstecznianie uczniów, gdyż już za mych czasów gimnazjalnych intrernet w szkole był i każdy mógł z niego korzystać do woli. Bez opłat oczywiście.
** - Tutaj też można polemizować, gdyż z drugiej strony - mówienie i pisanie tego, co naprawdę myślę, w pewien sposób mnie uskrzydla.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
