30 września 2009
Rio Anaconda - Wojciech Cejrowski, dzień bez okularów i biblioteka według Umberto Eco.
W ramach przed-dnia-chłopaka, dostałem od swej ukochanej książkę, którą nabyć pragnąłem od dawna, mianowicie - Rio Anaconda, autorstwa Cejrowskiego:). Jutro zacznę lekturę. Ogólnie, to cały przed-dzień-chłopaka był bajowy! W szkole zaś...zapomniałem okularów, więc za dużo nie widziałem. Jedno jest pewne - biblioteka w mej nowej uczelni, jest całkowitą przeciwnością (w sensie jak najbardziej negatywnym) idealnej biblioteki, o jakiej niegdyś pisał Umberto Eco. Szkoda.
28 września 2009
Studia - part I, Orange Box.
Co tu pisać... Studia - tak jak i matura oraz wiele innych rzeczy - wyskoczyły mi zupełnie znienacka. Dzień przed rozpoczęciem zajęć wybrałem uczelnię. No nic, zobaczymy jak to będzie:).
Skończyłem pierwszy i drugi epizod do Half-Life II. Oba są wspaniale zrobione, zwłaszcza podobał mi się II. Orange Box oraz Wiedźmina uważam za najlepiej wydane gry, jakie kiedykolwiek nabyłem. Pierwszą - ze względu na liczbę aplikacji w stosunku do ceny, drugą zaś - za całokształt.
Po egzystuję chwilę w świecie Obliviona (na granie jakoś za smutny jestem), poczytam książkę i pójdę spać. Zaś rano - wczesna pobudka... Brr!
Skończyłem pierwszy i drugi epizod do Half-Life II. Oba są wspaniale zrobione, zwłaszcza podobał mi się II. Orange Box oraz Wiedźmina uważam za najlepiej wydane gry, jakie kiedykolwiek nabyłem. Pierwszą - ze względu na liczbę aplikacji w stosunku do ceny, drugą zaś - za całokształt.
Po egzystuję chwilę w świecie Obliviona (na granie jakoś za smutny jestem), poczytam książkę i pójdę spać. Zaś rano - wczesna pobudka... Brr!
26 września 2009
Lenistwo, I Just Don't Know What to do With Myself, weekend.
Nie pisałem ostatnio, ponieważ brakowało mi czasu na przeniesienie wszystkiego ze starego komputera i nie miałem haseł do swej strony. Na youtube zamieściłem nasz cover utworu I Just Don't Know What to do With Myself zespołu The White Stripes. Nagranie pochodzi z zakończenia lata. Filmował oczywiście 3mt3:).
Wczoraj zaliczyłem sympatyczne spotkanie ze znajomymi, było niemal jak za młodu. Nareszcie zaczął się weekend, a tym samym nastał czas z ukochaną.
Pochwalę się też, że moje zdjęcie z przedostatniego pleneru zostało wyróżnione na stronie koła - LINK.
Wczoraj zaliczyłem sympatyczne spotkanie ze znajomymi, było niemal jak za młodu. Nareszcie zaczął się weekend, a tym samym nastał czas z ukochaną.
Pochwalę się też, że moje zdjęcie z przedostatniego pleneru zostało wyróżnione na stronie koła - LINK.
Etykiety:
fotografia,
muzyka,
youtube,
życiowe
23 września 2009
Argumenty przeciwko szaleństwu przebijają się z cichym świstem. *
W przeciwieństwie do marcowego zająca, uważam że panie z Orlenu są miłe – no ale w sumie nie miałem dzisiaj do czynienia z ową blondwłosą (nie)wiastą. Niniejszym ogłaszam, iż każdy chętny/a do zagrania w naszej (jeszcze nie zdefiniowaliśmy „nas”) pierwszej filmowo–pastiszowej produkcji, jest mile widziany/a.
[uwaga! – poniższy fragment nie dotyczy mej persony, ani persony ojca mego!]
Niektórzy ojcowie nie powinni być ojcami, a gdy mają takie pragnienie, powinni strzelić sobie czerwonym łomem w łeb, ewentualnie drugi raz, trzeci, czwarty… W końcu - albo by im to wyleciało ze łbów, albo by było kilku smerdolonych drani mniej. Liczba mnoga w tym fragmencie, tak dla niepoznaki.
[uwaga! – poniższy fragment nie dotyczy mej persony, ani persony ojca mego!]
Niektórzy ojcowie nie powinni być ojcami, a gdy mają takie pragnienie, powinni strzelić sobie czerwonym łomem w łeb, ewentualnie drugi raz, trzeci, czwarty… W końcu - albo by im to wyleciało ze łbów, albo by było kilku smerdolonych drani mniej. Liczba mnoga w tym fragmencie, tak dla niepoznaki.
Na koniec - przygoda z dzisiejszej wizyty u wuja mego:
amb: dlaczego ten drążek [do podciągania] jest niedokręcony?
wujo: bo nie mam żabki, żeby go dobrze dokręcić.
amb: nie trzeba żabki, zobacz [szastu-prastu, dokręcanie przy użyciu ręki] – widzisz? Trzyma się!
[raz], [dwa], […]
Przy trzecim podciągnięciu tak łebłem (cytując Mateusza) łbem o podłogę, że mnie jeszcze chwilami pobolewa. Ech…
* - Niestety nie jest to myśl mego autorstwa, tylko Stephena Kinga.
Etykiety:
internet,
Stephen King,
życiowe
21 września 2009
Plus, muzyka, Nightmare Before Christmas, nowy komputer.
Pani siedząca w „salonie” plusa, nie dość, że nic nie wie, to w dodatku… jakoś tak nie teges. No ale co, ona może – w końcu jeden salon w mieście naszym (pytania me dotyczyły możliwości przeniesienia numeru, żeby nikt nie pomyślał, iż przepytywałem ową panią z podstaw fizyki kwantowej).
Próbuję się rozwinąć muzycznie i jakoś mi chyba to nawet wychodzi:).
Obejrzałem ostatnio Miasteczko Halloween (animowany film Burtona z ’93 r!) i jego animacja wgniata w fotel (oczywiście przy założeniu, że film ma 16 lat). Osoby lubiące musicale, również znajdą w nim coś dla siebie.
Napaliłem się na laptopa, jednak coś co by odpowiadało wymogą Aleksandra (a właściwie gier przez niego pożądanym), przekracza finansowo granice zdrowego rozsądku, więc jutro popatrzę na komputery stacjonarne. Nie żebym był jakimś zapalonym graczem, ale rzeczywiste wymagania Obliviona są rzeczywiście dosyć... wymagające.
Próbuję się rozwinąć muzycznie i jakoś mi chyba to nawet wychodzi:).
Obejrzałem ostatnio Miasteczko Halloween (animowany film Burtona z ’93 r!) i jego animacja wgniata w fotel (oczywiście przy założeniu, że film ma 16 lat). Osoby lubiące musicale, również znajdą w nim coś dla siebie.
Napaliłem się na laptopa, jednak coś co by odpowiadało wymogą Aleksandra (a właściwie gier przez niego pożądanym), przekracza finansowo granice zdrowego rozsądku, więc jutro popatrzę na komputery stacjonarne. Nie żebym był jakimś zapalonym graczem, ale rzeczywiste wymagania Obliviona są rzeczywiście dosyć... wymagające.
20 września 2009
Nowy projekt muzyczny, Oblivion i duperele.
Dzisiejsza sześciogodzinna próba nowej kapeli, wymęczyła mnie jak mało co (oczywiście The Twice wciąż muzykuje, a nawet pracujemy nad nowym materiałem;) ). Zacząłem grać w Obliviona, którego to dostałem od swej ukochanej niewiasty.
Miałem dzisiaj obejrzeć jakiś film, jednak chyba skończę książkę*. Ogólnie to średniawo się czuję i raczej jutrzejszy plener fot. sobie odpuszczę…
* - Skończę albo i nie skończę. Różnie to bywa.
Miałem dzisiaj obejrzeć jakiś film, jednak chyba skończę książkę*. Ogólnie to średniawo się czuję i raczej jutrzejszy plener fot. sobie odpuszczę…
* - Skończę albo i nie skończę. Różnie to bywa.
16 września 2009
Bękarty wojny, naprawa wiatraczka, zdjęcia z pleneru.
Bękarty wojny – arcydzieło, nad arcydziełami! Najlepszy film – moim zdaniem – Tarantino. Pulp Fiction się chowa. Wspaniała rola Brada Pitta oraz jeszcze lepsza Cristopha Waltza (pułkownik Landa). Genialne efekty, wiarygodnie odtworzone rekwizyty z tego okresu czasu… Ja jednak pod takim filmem bałbym się chyba podpisać. A, no i będę go musiał obejrzeć jeszcze raz:). Znak jakości amb poleca jak nic;).
Wiatraczek – po tym, jak dowiedziałem się we wszystkich możliwych miejscach, po ile wiatraczek od zasilacza i ewentualnie od procesora, jak wymieniać/ile wymiana itp. itd., pan ze sklepu Max-Kom odkrył, iż chodzi o wiatraczek… karty graficznej. Po przeczyszczeniu go WD-40 ( a jak!) chodzi cicho, jak niemiecki szpieg. Sklep Max-Kom zaś polecam.
W galerii nowe zdjęcia. Z ostatniego pleneru.
Trafiło mi się nawet na stronę koła - chociaż nie w takim sensie, w jakim bym chciał:P - LINK.
Wiatraczek – po tym, jak dowiedziałem się we wszystkich możliwych miejscach, po ile wiatraczek od zasilacza i ewentualnie od procesora, jak wymieniać/ile wymiana itp. itd., pan ze sklepu Max-Kom odkrył, iż chodzi o wiatraczek… karty graficznej. Po przeczyszczeniu go WD-40 ( a jak!) chodzi cicho, jak niemiecki szpieg. Sklep Max-Kom zaś polecam.
W galerii nowe zdjęcia. Z ostatniego pleneru.
Trafiło mi się nawet na stronę koła - chociaż nie w takim sensie, w jakim bym chciał:P - LINK.
14 września 2009
Poniedziałek, wspaniała kartka, zepsuty wiatraczek w komputerze.
Może to przez poniedziałek, a może przez zmienną pogodę, w każdym razie jestem cały zasmarkany. Od mej lubej dostałem dzisiaj najpiękniejszą kartkę, jaką w życiu dostałem ;). Taka sercowo – konfettiowo – guzikowo – trawkowa.
Wiatraczek w komputerze chodzi mi głośno niczym kosiarka sąsiada, toteż jutro wyruszam na obchód sklepów komputerowych, w celu nabycia nowego. Montował go samodzielnie, gdyż jak udowodniły badania, w serwisach kradną więcej danych, niż im potrzeba*.
Przypomniało mi się właśnie, że miałem zaktualizować galerię. Obiecuję, że zrobię to jutro.
* - Oczywiście badania te nie dotyczyły Złotoryi, jednak przezorny zawsze ubezpieczony.
Wiatraczek w komputerze chodzi mi głośno niczym kosiarka sąsiada, toteż jutro wyruszam na obchód sklepów komputerowych, w celu nabycia nowego. Montował go samodzielnie, gdyż jak udowodniły badania, w serwisach kradną więcej danych, niż im potrzeba*.
Przypomniało mi się właśnie, że miałem zaktualizować galerię. Obiecuję, że zrobię to jutro.
* - Oczywiście badania te nie dotyczyły Złotoryi, jednak przezorny zawsze ubezpieczony.
Etykiety:
film
13 września 2009
Niedobór snu i plener fotograficzny.
Spałem dzisiaj 4 godziny, rano natomiast – od godziny 8 – zaliczyłem mega plener fotograficzny, który ciągnął się (aczkolwiek wcale nie dłużył) aż do godziny 16. Z pomocą Pana Roberta, stawiałem pierwsze kroki w HDR-owej fotografii. Jeżeli coś fajnego „ustrzeliłem”, jutro wrzucę na stronę. Jeżeli... Bateria jednak trzyma, coś musiałem wtedy źle naładować.
Jak byliśmy na zamku, zajadałem się smakowitym, „rycerskim” jedzeniem, serwowanym przez nadobne białogłowy.
Prawie przeszedłem pierwszego Half-Life’a. Przed snem muszę trochę poczytać, by mi elokwencja się nie stępiła :D.
Zmęczony jestem niemiłosiernie, toteż dzisiejsza notka taka skrótowa.
Jak byliśmy na zamku, zajadałem się smakowitym, „rycerskim” jedzeniem, serwowanym przez nadobne białogłowy.
Prawie przeszedłem pierwszego Half-Life’a. Przed snem muszę trochę poczytać, by mi elokwencja się nie stępiła :D.
Zmęczony jestem niemiłosiernie, toteż dzisiejsza notka taka skrótowa.
10 września 2009
Problemy z Half-Life: Episode One, sterowniki Omega, podróż do Świebodzina.
Od trzech dni walczyłem z Half-Life: Episode One i dzisiaj, zrezygnowany… pożyczę laptopa od ukochanej. Gra oryginalna, wymagania spełnione, sterowniki do karty odpowiednie… a grać się nie da. Możliwe, że to przez SP3 do Windowsa, jak ktoś miał podobny problem, niech napisze.
Przy okazji, jakby ktoś miał problemy ze sterownikami do karty graficznej (obojętnie jakiej firmy), jeszcze nie znalazłem niczego lepszego od tych: www.omegadrivers.net (należy jedna uważnie przeczytać opis do danych sterowników).
Odwiedziliśmy wczoraj pierdyliard różnych hurtowni, lokali gastronomicznych itp. itd., toteż dzisiaj odpoczywam.
Historia Lisey, chociaż wydana z błędami, rozkręca się jak gwint pedału od Rometa:).
Przy okazji, jakby ktoś miał problemy ze sterownikami do karty graficznej (obojętnie jakiej firmy), jeszcze nie znalazłem niczego lepszego od tych: www.omegadrivers.net (należy jedna uważnie przeczytać opis do danych sterowników).
Odwiedziliśmy wczoraj pierdyliard różnych hurtowni, lokali gastronomicznych itp. itd., toteż dzisiaj odpoczywam.
Historia Lisey, chociaż wydana z błędami, rozkręca się jak gwint pedału od Rometa:).
Etykiety:
film,
znak jakości
8 września 2009
Mickey Rourke – Zapaśnik i almanach Half Life.
Mickey Rourke za rolę w Zapaśniku powinien dostać Oscara (a chyba i nawet dostał). Porównując go z tym, jak wyglądał w 9 i ½ tygodnia, mamy niemal dwie zupełnie różne osoby.
Trafiłem wczoraj na super stronę, na której opisana jest cała historia Half-Life - http://hlstory.hl2-pl.info/index.htm . Coś się ostatnio przeziębiłem, wszystko przez denną i zmienną pogodę.
Zapraszam też, na Jej zaktualizowaną galerię - http://agatkah.blogspot.com/.
Trafiłem wczoraj na super stronę, na której opisana jest cała historia Half-Life - http://hlstory.hl2-pl.info/index.htm . Coś się ostatnio przeziębiłem, wszystko przez denną i zmienną pogodę.
Pozdrawiam moją kochaną Agatkę:*.
Zapraszam też, na Jej zaktualizowaną galerię - http://agatkah.blogspot.com/.
6 września 2009
Poranny plener, nowa Kraina czarów, zapach nafty, Deadgirl, youtube.
Wstałem koło 4:20, a już parę minut po 5 (rano!), wraz z Agatką byliśmy nad zalewem. Dołączyliśmy do reszty i ruszyliśmy w świat (a raczej w las), czym rozpoczęliśmy plener (który - mimo początkowych problemów, udał się nam całkiem, całkiem). Zauważyłem, że albo siada mi w aparacie bateria, albo ładowarka. Z nadzieją iż chodzi o to pierwsze, zainwestowałem w zamiennik na Allegro.
Później, z ukochaną - zrobiliśmy próbę The Twice. Kraina czarów wyszła nam trochę inaczej niż zwykle i chyba taka już zostanie.
Wypróbowałem z jedenaście sposobów na pozbycie się tego zapachu nafty (jest trochę lepiej, nie powiem) i w końcu wpadłem na rozwiązanie! Wystarczy… zapalić kadzidełko:).
Obejrzałem drugi – tytułu pierwszego jednak nie pamiętam - z najbardziej idiotycznych filmów, jakie kiedykolwiek widziałem. Tytuł owego „dzieła” – Deadgirl. Unikać jak ognia.
A propos ognia, po tym jak ostatnio trafiłem na youtube na słynny filmik, w którym jakiś złotoryjanin – oblany benzyną i podpalony – skacze do wody, myślałem że już nic mnie nie zdziwi. Dzisiaj jednak znalazłem to: LINK.
Później, z ukochaną - zrobiliśmy próbę The Twice. Kraina czarów wyszła nam trochę inaczej niż zwykle i chyba taka już zostanie.
Wypróbowałem z jedenaście sposobów na pozbycie się tego zapachu nafty (jest trochę lepiej, nie powiem) i w końcu wpadłem na rozwiązanie! Wystarczy… zapalić kadzidełko:).
Obejrzałem drugi – tytułu pierwszego jednak nie pamiętam - z najbardziej idiotycznych filmów, jakie kiedykolwiek widziałem. Tytuł owego „dzieła” – Deadgirl. Unikać jak ognia.
A propos ognia, po tym jak ostatnio trafiłem na youtube na słynny filmik, w którym jakiś złotoryjanin – oblany benzyną i podpalony – skacze do wody, myślałem że już nic mnie nie zdziwi. Dzisiaj jednak znalazłem to: LINK.
5 września 2009
Smocza lampa naftowa, poranne wstawanie, Historia Lisey, strona Agatki.
Zakupiłem dzisiaj swej lubej najoryginalniejszą i najbardziej smoczą ( w kształcie sympatycznego, małego smoka, który szczerzy jeden ząb) lampę naftową, jaką w życiu widziałem. W tej właśnie chwili szukam w google hasła: „jak usunąć zapach nafty”, konkretniej to z dywanu.
Wstałem po 5 rano, a jutro o 5 to już muszę być nad zalewem. Kęs po kęsie, takie wstawanie mnie wykańcza.
Czytam Historię Lisey i pomału się wciągam.
Na stronie Agatki - nowe foty.
Wstałem po 5 rano, a jutro o 5 to już muszę być nad zalewem. Kęs po kęsie, takie wstawanie mnie wykańcza.
Czytam Historię Lisey i pomału się wciągam.
Na stronie Agatki - nowe foty.
Etykiety:
film,
kawały,
o stronie,
znak jakości
3 września 2009
Kiermasz książek, darmowe noclegi, kółko fotograficzne, Grimm dla dorosłych.
Byłem w swojej pięknej ex-szkole, na kiermaszu książek. Parę miesięcy wakacji i już zdążyłem odzwyczaić się od tego natężenia decybeli. Dzisiaj jednak było miło i nostalgicznie, choć na taki niemiecki to już bym nie chciał uczęszczać:).
Po raz enty wygrałem darmowe noclegi na świecie i w jego okolicach, jako 1/1000 i tak dalej, i tak dalej. Ja to jestem – gdyby to nie był spam, to już bym nawet Timbuktu odwiedził.
Dzisiaj o 17 (jak to w każdy czwartek), odbędzie się w TMZZ kółko fotograficzne, na które to się wybieram i zapraszam wszystkich pasjonatów fotografii. Strona koła – link.
Poszukując informacji grze McGees’Grimm, trafiłem na komiksy Grimm Fairy Tales. Dosyć oryginalne, a na niektórych stornach można je znaleźć do przeczytania za darmo. Wersje papierowe zaś są po 30-40 zł...
Po raz enty wygrałem darmowe noclegi na świecie i w jego okolicach, jako 1/1000 i tak dalej, i tak dalej. Ja to jestem – gdyby to nie był spam, to już bym nawet Timbuktu odwiedził.
Dzisiaj o 17 (jak to w każdy czwartek), odbędzie się w TMZZ kółko fotograficzne, na które to się wybieram i zapraszam wszystkich pasjonatów fotografii. Strona koła – link.
Poszukując informacji grze McGees’Grimm, trafiłem na komiksy Grimm Fairy Tales. Dosyć oryginalne, a na niektórych stornach można je znaleźć do przeczytania za darmo. Wersje papierowe zaś są po 30-40 zł...
2 września 2009
American McGee – Jego geniusz, blog oraz nowe projekty.
Skończyłem w końcu Alicję (grę). Cudo! Nawet nie wiedziałem, że muzykę do tej produkcji stworzył perkusista Nine Inch Nails i klawiszowiec Mansona. Swoją drogą, American McGee tworzy swoje wersje (również gry) baśni braci Grimm (ci z kolei są dowodem, iż nie każdy niemiec to kanalia). Czekam z wypiekami na twarzy, zwłaszcza iż ostatnio obejrzałem film. Będzie też sequel Alicji! Blog tego geniusza znajduje się TU. Nie powiem, że odgapił ode mnie platformę do blogowania, acz któż go tam wie:)?
Nowa Alicja:
(obrazek pochodzi ze strony: http://alice.spicyhorse.com/alice-announce.html)
1 września 2009
American McGee's Alice - poziom QUEEN OF HEARTSLAND - pomoc. Alternatywne rozwiązanie.
Na początku poziomu QUEEN OF HEARTSLAND, kiedy już dotrzemy do chłopaka który zacznie uciekać (teoretycznie powinniśmy za nim biec i go złapać) - wystarczy, że stojąc na przycisku zatrzymamy czas – brama się nie zamknie, a my możemy olać uciekającego. Opatentuje to chyba:).
U Agatki zaś, nowa galeria - LINK.
Przygnębia mnie nadejście września i myślę nad zmianą operatora na Plusa. Te rzeczy nie są ze sobą powiązane.
U Agatki zaś, nowa galeria - LINK.
Przygnębia mnie nadejście września i myślę nad zmianą operatora na Plusa. Te rzeczy nie są ze sobą powiązane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

